Sporo mirków spod tagów…

Sporo mirków spod tagów #antykapitalizm #partiarazem czy #razem sugeruje, że 75% (czy inny podobnie wysoki) próg podatkowy dla najlepiej zarabiających osób fizycznych może mieć dobry wpływ na gospodarkę. Takie opodatkowanie miałoby wymuszać inwestowanie tych pieniędzy zamiast bezproduktywnego trzymania ich na kontach bankowych.

Postaram się wytłumaczyć czemu to bzdura.

Kapitał tak jak każdy inny towar ma swoją cenę. W tym przypadku jest to stopa procentowa jaką obarczani są kredytobiorcy przez pożyczkodawców. „Cena pieniądza” jest bezpośrednio zależna od rezerw finansowych jakie posiadają w danym momencie banki w stosunku do popytu na kredyt. Im więcej dany bank ma zgromadzonych oszczędności tym niższe będzie oprocentowanie na kredyt.

Młode i rozwijające się przedsiębiorstwa potrzebują kredytów na rozwój. Z reguły próbują oszacować rentowność inwestycji mierząc stopę zwrotu i odnosząc ją do warunków zaciągniętego kredytu. Tak więc jeśli szacunkowa stopa zwrotu wynosi 10%, a koszta kredytu to 12% to inwestycja nie ma racji bytu. Natomiast jeśli cena kredytu spadnie do 7%, inwestycja staje się opłacalna. A przedsiębiorstwo i wraz z nim cała gospodarka się rozwija.

I tu dochodzimy do sedna: duża ilość gotówki na kontach trzymany przez najlepiej zarabiających podwyższa stosunek oszczędności do PKB, obniża tzw naturalną stopę procentową i w rezultacie ułatwia uzyskanie kredytu na rozwój gospodarczy. Jest to więc jak najbardziej dobre zjawisko. Wschodzące gospodarki takie jak Korea Południowa czy Chiny zaczynały naprawę swoich ekonomii od naprawy systemu bankowego i dbania o wysoki poziom oszczędności pozwalający przedsiębiorstwom zaciągać nisko oprocentowane pożyczki na rozwój.

Pozdrawiam,
Andrian

#neuropa #4konserwy #ekonomia #bankowosc #finanse