A co to za lewackie utopizmy…

A co to za lewackie utopizmy się promuje na portalu mises.pl i wdraża na wolnym rynku? Przeczytajcie całość: Byrne: Przyszłość będzie zdecentralizowana Koszty centralizowania informacji są wyższe niż wydaje się większości z nas. Jeśli ktoś nigdy nie angażował się w organizacjach, które mają rzeczywistą misję, jak prowadzenie działań wojennych czy generowanie zysków, ma tendencję do niedoceniania wysokości kosztów centralizacji informacji. Jeśli postrzegamy świat podobnie jak Pointy-haired Boss z komiksów „Dilbert”, cenimy bardziej instytucje, które po pozyskaniu informacji z ośrodków poszerzania granicy wiedzy przesyłają je do centralnego biura, gdzie siedzą i myślą menadżerowie. Potem menadżerowie wydają głupie polecenia tym ośrodkom. Dzięki pracom Hayeka i Sowella zrozumiałem znaczenie tego, że w gospodarce i sprawach społecznych chodzi o unikanie kosztów centralizowania informacji do jakiejś nadrzędnej jednostki, która wydaje potem polecenia. Jak zbudować trwałe organizacje, które korzystają ze zdecentralizowanych systemów pozyskiwania informacji? Moim zadaniem jest tworzenie instytucji umożliwiających wyrażenie tej inteligencji w praktyce — dlatego staram się budować różne mechanizmy, które pozwolą działać tej pierwszej linii, dzięki którym innowacje będą pochodziły od ludzi zajmujących się obsługą klienta, od ludzi z marketingu. Chcę instytucji, która pozwoli 2000 współpracownikom na wykorzystanie ich wiedzy do rozwijania nowych pomysłów. Chcę, by system ściągał informacje od ludzi. Mądrość zbiorowości jest bardziej spójna i sensowna niż mądrość jakiejkolwiek pojedynczej osoby. Jako właściciel firmy muszę czasem powiedzieć: „Myślę, że zrobiliście to źle, muszę to zawetować”. I oczy Czytaj dalej...

Czy zdjęcie jajecznicy na…

Czy zdjęcie jajecznicy na instagramie celebryty jest warte tyle, co 5-miesięczna wypłata profesora? Zanim dostanę karnego #korwin za złe sprawowanie, chciałbym od razu oddzielić pytanie etyczne od politycznego. Tzn. bardzo możliwe, że kapitalizm pasuje do natury ludzkiej i nie da się go zastąpić innym wydajnym systemem. Ja nie o tym: czy to sprawiedliwe, że tak dystrybuujemy zasoby? „Rynek tak wycenia, a on zawsze ma rację, więc niech profesor zostanie instagramowiczem, jak mu nie pasuje” jest argumentem kołowym, bo skąd wiadomo, że rynek wycenia sprawiedliwie? Może po prostu bardzo chcemy wierzyć, że tak jest, bo inaczej mielibyśmy niezły kłopot, jak to ugryźć? Sam sporo o tym myślę w kontekście automatyzacji i dochodzę do wniosku, że nie rażą mnie duże zarobki z pracy (top menedżerów, Roberta Lewandowskiego czy instagramowych nastolatek), ale dochód z kapitału to jest już jakiś potwór. Do pewnego momentu kapitalista istotnie coś ryzykuje, ale jest poziom, gdzie dywersyfikacja inwestycji jest tak duża, że kapitał nie musi już robić nic – wynajęci top menedżerowie pomnażają majątek, wynajęte kancelarie prawnicze omijają podatki, a innowacje są po prostu kupowane (całe firmy/zespoły). Aż się prosi o podatek spadkowy/majątkowy (zakładając, że dałoby się go wyegzekwować, jak już napisałem – ja nie o praktycznej stronie chciałem). A co myśli wypok? Znalezisko: https://www.wykop.pl/link/4561973/czy-zdjecie-jajecznicy-jest-warte-tyle-co-5-miesiecy-pracy-profesora/ #neuropa #4konserwy #ekonomia #rynek #korwin #nierownosci #gruparatowaniapoziomu #filozofia #sprawiedliwoscspoleczna #filozofiapolityczna Czytaj dalej...