Może wyjaśnijmy to sobie raz…

Może wyjaśnijmy to sobie raz na zawsze.

Socjalizm (socjaldemokracja) = ustrój taki jak np. w Szwecji. Podatki są wysokie, ale proste i w zamian obywatele dostają dobre usługi publiczne (szpitale, szkoły, zasiłki dla bezrobotnych, itp.), a budżet jest zrównoważony. Wskaźniki zatrudnienia są bardzo wysokie, ludzie pracują często do późnej starości, ale jeśli nie mogą – nie muszą. Polityka państwa jest przewidywalna, więc przedsiębiorcy mimo dużych kosztów siły roboczej mogą planować i inwestować w innowacyjność.

W Polsce mamy natomiast socjalny populizm, czyli ostentacyjne rozdawanie kasy szerokim grupom społecznym (np. relatywnie młodym emerytom mimo fatalnej demografii) nie bacząc na koszty. Na szpitale (patrz: strajk rezydentów by zrównać wydatki na zdrowie choć do procentowej średniej w OECD) już nie starcza, bo przy urnach ludzie odwdzięczają się się tylko stołek albo kasę do ręki. Pieniądze zabierane są nie przez progresywną skalę podatkową (proste, tanie), ale za pomocą serii „danin” i parapodatków, które spadają na przedsiębiorców jak grom z jasnego nieba i destabilizują ich zaufanie do państwa, ale pozwalają władzy twierdzić, że „wystarczy nie kraść”.

#polityka #ekonomia #4konserwy #neuropa